83(Mini). Weź mnie w ramiona

Dziś urodziny Aryami!!! Whoop! Whoop! Wszystkiego najlepszego i szcześliwych lat!!!

 

 

Nick Cave & The Bad Seeds – Into my arms

 

– Więc, Eva, zamierzasz nam w końcu powiedzieć? – zapytał głośno Scorpius, grzebiąc widelcem w orzechowym torcie.

Wszyscy zgromadzeni przy stole patrzyli pytająco, to na nią, to na Scorpiusa. Astoria, Draco i Willy uśmiechali się pod nosami, a Jamie jakby nieco zapadł się w krześle.

– Powiedzieć co? – zapytał James przyglądając jej się uważnie, rzucając krótkie, w głównym zamierzeniu subtelne spojrzenia Jamiemu. – Eva? Czy my o czymś nie wiemy? – dodał uśmiechając się łobuzersko.

– N-nie wiem o czym mówisz, Scor – odpowiedziała nerwowo, wbijając wzrok w swój pusty talerzyk, który nagle wydawał się jej tak interesujący. Z całą pewnością nie mogli wiedzieć, że nie wróciła na noc do domu. Nawet w ich rodzinie informacje nie rozchodziły sie tak szybko.

– No, jak poszła rozmowa z Albusem, oczywiście! – powiedział Scorpius po chwili milczenia. – Mama mówiła, że rozmawialiście.

– Och… – Eva wypuściła głośno powietrze. – Scorpius, to nie jest dobre miejsce, porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym…

– Masz rację – odpowiedział blondyn. – Jamie!

– Tak? – odpowiedział niepewnie blondyn.

– Może coś dla nas zagrasz po deserze. O! Albo lepiej, może zaśpiewacie coś z Evą? – Scorpius z trudem utrzymywał poważną minę.

– Tak! – zaświergotała Grace. – Mamusiu, proszę…

– Cóż, chyba nie odmówicie dziecku? – zapytała Drcao upijając łyk soku dyniowego, ale Rose mogłaby przysiąc, że zauważyła mały łobuzerski uśmiech, który czaił się w kącikach jego ust.

– No właśnie, Eva, chyba nie odmówisz Grace w święta? – dodała Natalie, nawet nie próbując ukrywać złośliwego uśmiechu. – Moira też by chciała usłyszeć, jak śpiewacie, prawda, kochanie? – dodała wymieniając porozumiewawcze spojrzenia z dziewczynką.

– Myślisz, że ktoś powinien jej powiedzieć, że wszyscy wiedzą, że spędziła noc z Jamiem? – zapytała szeptem Rose.

Elaine popatrzyła przez chwilę na Evę.

– Nie – odpowiedziała cicho z łobuzerskim uśmiechem na twarzy. – To całkiem zabawne, kiedy tak beznadziejnie próbuje to ukrywać. No, spójrz na nią. Niemal się błyszczy ze szczęścia.

Obie zaśmiały się cicho.

– Tak przy okazji, nie mów mi, że Scorpius nadal się płaszczy za tą złamaną półkę? Gapi się na ciebie, jak zakochany szczeniak, we wszystkim się z tobą zgadza… Jesteś pewna, że ta pólka nie spadła mu na głowę?

– Chyba mu się wydaje, że nadal jestem na niego wkurzona. Cóż, nie zamierzam go wyprowadzać z błędu. Całkiem lubie tego nowego miłego Scorpiusa. Choć nie wiem, czy Mruczek jeszcze kiedyś go wpuści do mojej sypialni. Od tego feralnego poranka syczy i się jeży, gdy tylko słyszy jego głos. Chyba nadal ma urazę po tym, jak go wystarszył.

– Scorpius, przynieś więcej whiskey, proszę – powiedziała Astoria.

Blondyn westchnął cicho i podniósł się z miejsca. Do tej pory nie rozumiał, dlaczego skrzaty miały wolne akurat w święta, kiedy było przecież tyle gości, tyle rzeczy do zrobienia, tyle talerzy do przyniesienia! Jego matka i jej wyczucie sprawiedliwości było czymś, czego był pewien, nigdy nie potrafiłby zrozumieć.

I odnosił dziwne wrażenie, że jego matka wysyłała po kolejne butelki i dania tylko jego, by dał już spokój Evie. Nawet jeśli, było warto, pomyślał, uśmiechając się pod nosem. Zakłopotanie Evy było przezabawne.

– Co zrobiłeś, Scorpius? – usłyszał za sobą.

Znał ten głos doskonale. Odwrócił się energicznie rzucając Lysandrowi znudzone, pytające spojrzenie. Nadal nie rozumiał, dlaczego jego matka w ogóle go zaprosiła. W jej opinii był czarującym młodym człowiekiem. Jeszcze bardziej nie rozumiał dlaczego jego ojciec na to przystał. Musiał wiedzieć, co niegdyś łączyło go z Rose. A jednak siedział przy stole, niemal jak honorowy gość, przypatrując mu się uważnie cały wieczór.

– Wyjąłem butelkę whiskey, którą teraz zaniosę do salonu? – odpowiedział kpiącym tonem.

– Wiesz doskonale, że mówię o kocie – powiedział poważnie Lysander, przyglądając się młodemu Malfoyowi uważnie.

– Tym dziwnym kocie, którego wcisnąłeś mi, żebym dał go Rose? Nic mu nie zrobiłem. To on rzucił się na mnie, gdybyś nie zauważył zadrapań na całej mojej twarzy. Wbrew temu, co rozpowiada James, to nie Rose rzuciła się na mnie z pazurami – odpowiedział znudzony i miał już odchodzić, ale Lysander zablokował mu drogę, krzyżując ramiona na piersi.

– Dokładnie. To nie jest zwykły kot. Tyle z pewnością się domyśliłeś. Nie jesteś głupi. Więc, co jej takiego zrobiłeś?

– Astoria mówi, żebyście przynieśli też więcej ciasta… – powiedziała Rose wchodząc do kuchni uśmiechając się szeroko, ale jej mina zrzedła widząc miny Scorpiusa i Lysandra. – Coś się stało?

– Nic takiego – odpowiedział Scorpius ruszając przed siebie.

– Jeszcze nie skończyłem – powiedział cicho Lysander, gdy Scorpius go wymijał.

Rose przyglądała mu się pytająco, ale blondyn jedynie uśmiechnął się do niej, złapał ją za rękę i wyciągnął z kuchni. Dziewczyna odwróciła się i rzuciła pytające spojrzenie Lysandrowi, ale ten jedynie wzruszył ramionami.

– Scorpius, co się dzieje? – zapytała niespokojnie Rose zatrzymując się w holu.

– Już ci powiedziałem, nic się nie dzieje – odpowiedział spokojnie.

– Nie jestem głupia. O czym rozmawialiście z Lysandrem?

Scorpius uśmiechnął się do niej ciepło i objął ja ramionami.

– Tylko o tym, jak bardzo cię kocham – wyszeptał jej do ucha, po czym pocałował ją czule. – Jesteś taka piękna…

– Kim jesteś i co zrobiłeś z moim Scorpiusem? – zaśmiała się cicho.

– Może twój Scorpius wreszcie zrozumiał, jaki był głupi… – odpowiedział patrząc jej w oczy. – Kocham cię.

– Ja ciebie też – odpowiedziała niepewnie, wciąż zaniepokojona bojową miną Lysandra. Ale Scorpius wyraźnie nie zamierzał jej powiedzieć o czym rozmawiali, lub choćby w ogóle wspominać Lysandra. I może powinna była drążyć temat, ale stojąc tak w jego ramionach czuła, że już nic nie może się źle zdarzyć. Że wszystko zawsze się ułoży. Tak długo jak będą razem, nic złego nie może się stać.

 

***********

Wiem, że to mini, to takie naprawdę mini mini, ale nie zdążyłam napisać nic dłuższego :/

Xoxo

Hippie

36 Komentarze

  1. Kiedy rozdział ją już się doczekać nie mg :* blog świetny :) scorpius ach i och :* James love :) draco na zawsze z nim :) super postacie i te stworzone przez CB i te już opisane

  2. Hello Hippie What’s up my friend? Where are you? I miss u :( Evcia i nasz chodzący sex drugs and rock’and’roll( o ile się nie myle) nie , nie, spokojnie oni święci kompletnie nic nie widzą,a Scorpius tak tylko … zaczł sobie gadać hahahahahhahahnahahhahahahahshshshshshzhzhh Nasze Blondaski coś przeskrobały, hmm razem z kotem pewnie. Tutaj czytałam juz kilka teorii na temat kociaka oczywiscie, animag itp , niektórzy komentujący nawet posuwAli się do takich ostatecznych broni byś wyjawila swoj ciemny sekrey jak na przykład niezawodna sztuka hipnotyzującego mruczenia:D Ja nie wiem Hippie , ale moja siła wOli byłaby na to za słaba. Stanowczo za słaba , musze ją podszkolić xD Wiedz co ? Będę teraz twoim głosem sumienia czy czegoś podobnego xDSłuchaj go uważnie i wnikliwie ^^ bo mówi ono tak: ” Hippie , Hippie, wyjaw kim jest kot , wyjawił to biednym, rządnym tej zbawiennej wiedzy czytelniczkom, nie skazuje ich na zbyt długie czekanie , Hippie , Hippie, Hippie… Oj no weź no… HIPPIE ,HIPPIE , HIPPIE. Tu twoje Sumienie-Neyliero. Ono cie prosi , zaklina :D Z niezwykle eterycznym głosem w twojej głowie Twoje sumienie-Neyliero $$$$$ ^^^^^ PS: Podaj przynajmniej sugestie jak cie przekupić :D Może kolejnym kociakiem do którego mogłabyś dopisać mroczna przeszłość. Takiego wiesz z heterochromią . Jedno oko by miał zielone, drugie niebieskie i do tego czarny:D Mnie się właśnie takie najbardziej podobają ie wiem dlaczego. Będę dalej zastanawiała się jak cie przekupić , ale za to wiem jak cie pospieszyć ( nie chce by zabrzmiało to nie milo w sensie że chce cię pospieszyć :) ) ale tak się złożyło jakoś ze mam urodzinki . Tak ,tak 19 października. Neyliero się starzeje :c To smutna prawda , ale chociaż może rozdzialik choćby mini mini mini maleńki ucieszyłby moje z bolał tym faktem serce.

  3. Hej, bloga czytam juz od dawna, ale niestety nigdy nie miałam odwagi skomentować, chyba nie jestem na to zbyt śmiała. No ale niewazne, jestem przy tej podniosłej chwili, gdy pisze ten rozdział.
    Kocham Elaine! Jest najlepszą bohaterką jaką stworzył ktokolwiek! Naprawde, kocha, jej sile, ale tez ta miękka powłoczce pod spodem.
    Kiedy nowy rozdział?
    Całusy
    Julianna

  4. Jestem zachwycona*.* przeczytałam mnóstwo opowiadań w tematyce HP ale dla żadnego jeszcze nie poświęciłam całej nocy, tak tak zamiast położyć się jak normalny człowiek czytałam i czytałam. Takim sposobem cała noc i nastepny dzień mi wystarczył aby przeczytać wszystko. Jestem fanka Rose i Scora serio są idealni. Uwielbiam Ewe szczególnie jak jeszcze w szkole śpiewała skrzatom juz sobie wyobrażam ich urocze buzki wpatrzona jak w obrazek.
    Zyskałaś kolejna wierna czytelniczke. Z niecierpliwością czekam na nastepny rozdział;)
    ~Milka

    • Tak patrzę na Twój nick i się zastanawiam… Nie byłaś może czasem współautorką ff o czasach huncwotów?
      Szkoda, że blog zawieszono, był jednym z nielicznych, do których wracałam po przeczytaniu kilku rozdziałów.
      Pozdrawiam,
      Happiness

      • Nie, to nie ja;) nick się wziął od imienia, ale ja nigdy nie pisalam, uwielbiam czytać ale pisanie to raczej nie moja bajka;)
        Pozdrawiam

    • Dziękuję, dziękuję, kłaniam się nisko :)
      Merlinie, doba, to chyba najnowszy rekord Kukiełek. I ty jeszcze byłaś w stanie na oczy patrzeć, bo napisać komentarz! Niesamowicie mi miło i mam nadzieje, że nie wywołałam przypadkiem trwałego uszczerbku na zdrowiu :P Chyba będę to musiała wpisać gdzieś w stopce, że nie podnoszę odpowiedzialności za uszkodzenia wzroku spowodowane czytaniem moich wypocin :P

      Całusy,
      Hippie

      • Moje oczy protestowały tylko jak się uczylam do poprawki, jak czytałam Twojego bloga dzień po egzaminach to nagle ozdrowialy;d one po prostu wiedza co dla mnie najlepsze;)
        Z reszta nic nie było w stanie mnie oderwać jak juz zaczelam czytać;d

        Ściskam mocno i weny życzę;*

  5. Hippie przepraszam, że nie skomentowałam ostatnich rozdziałów, ale najpierw wakacje do ostatniego dnia sierpnia, a potem start programu „Matura, której i tak nie zdacie”, więc tak na szybko: Jamie :) Jak mogłaś ? Specjalnie to sobie uknułaś. Najpierw (prawie) wszystkie rzuciłyśmy się na Ciebie i zasypałyśmy pretensjami, których Ty spokojnie słuchałaś, żeby potem i tak nawrócić Evę na właściwy tor ;) no Ty to jesteś.
    (btw zakłopotany Jamie to najbardziej urocza rzecz na świecie) Zaczynam się poważnie zastanawiać czy mam słabość do każdego blondyna w Kukiełkach, bo jeśli przyjrzeć się faktom (walczę o Jamiego, uwielbiam Scora, a Lys… no cóż.. przy nim to już mi wgl miękną mi kolana – ach ten zawadiacki ironiczny uśmiech) to niestety kiedy widzę jasną czuprynę zachowuję się jakby mnie strzelił Confundus :)
    No właśnie .. CO jest z tym kotem ?? zaczynam nawet podejrzewać, że to animag, no i co tak naprawdę Scor zrobił wtedy Rose, że zasłużył na szramy na pół twarzy ?

    Tak wiem, że strasznie Cię o to męczę, ale co z Pierrem ??? Czy tajne spotkania w Malfoy Manor mają coś wspólnego z tym, że w jego sprawę włączył się Harry i biuro aurorów ?

    Ach ta Astoria. Sprawia, że o wiele bardziej polubiłam dom Slytherina. Po opisach Rowling często miałam wrażenie, że połowa jego uczniów jest tak tępa i brutalna jak Crabb czy Milicenta.

    P.S. Zakochałam się w tej piosence Nicka. Ze względów sentymentalno-wspomnieniowych zawsze wyjątkową będzie dla mnie O Children (kiedy ją słyszę to automatycznie ryczę, a już jak sobie przypominam scenę z HP7 (kiedy zapominają o tym, że jest wojna, że prawdopodobnie zginą, są sami, Ron ich zostawił i tak dalej. Liczy się tylko ta chwila, ten taniec, ich śmiech. Przynajmniej na tą chwilę, do ostatniego dźwięku piosenki) to już w ogóle dramat)

    • Animag, właśnie!
      Jak mogłam zapomnieć o najprostszym rozwiązaniu?!
      Smile, myślę, że masz rację!
      Ten kot to stuprocetowy animag!
      Przez chwilę nawet myślałam, że to Lysander i dlatego Hippie pozornie ignoruje prośby o jego powrót, ale przypomniało mi się, że Scamander dostarczył Mruczka osobiście Scorowi.
      Ech, pech. A już w mojej głowie formowała się taka piękna teoria spiskowa…

    • Ło jezus. ja do tej pory pamiętam. Jeszcze drugiego września dobrze pierwszy dzwonek nie zadzwonił, a już słyszeliśmy „matura, matura, matura, nie zdacie, matura, nie zdacie, nie zdacie, nie zdacie, nie zdacie, matura”.

      Hłe, hłe, hłe. Tak, zrobiłam to z premedytacją i jestem z siebie dumna :D A co, nie myślcie sobie, że tak bez droczenia dostaniecie deser.

      Wcale sie nie zdziwię, jeśli tak jest. Tak szczerze, to powitam cie w klubie. Poświećmy minutkę na ubóstwienie Lysandra……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..Okej. Możemy przejść dalej :)

      Kim jest kot i co takiego zrobił lub nie zrobił Scorpius sie okaże z czasem. W nieokreślonej przyszłości, żeby być precyzyjnym :P

      Pierre, tajne spotkania w Malfoy Manor, Biuro Aurorów, wszystko we właściwym momencie wyjaśnię.

      PS: Nick w ogóle ma taki hipnotyzujący głos, że niemal za każdym razem zostawia mnie w amoku :) Ale masz rację, „o children” zawsze będzie wyjątkowe ze względu na HP.

      xoxo Hippie

  6. Jejku, rozdział cudowny mimo,że jest taki mini. Scor w takiej milusiej wersji-uwielbiam. Wiedziałam, że koty są wredne,ale z tym było coś wyjątkowo nie tak. Mam nadzieje, że dowiemy się co z nim nie tak. Hahaha wszycy mają racje, Eva jest przezabawna, gdy próbuje ukryć swoją noc z Jamiem. Pozdrawiam <3

  7. Ojej, Hippie, nie bij, błagam!
    Przepraszam, że nie skomentowałam ostatniego rozdziału. Jestem zła, niedobra itd., wiem wiem. :(
    Co do tego mini, to cudownie ci wyszło :D Co z tego, że krótkie, ważne że jest! Mruczek <3 Biedny Scor, nie ma żadnej maści ani eliksiru na zadrapania kotka? Już sobie wyobrażam, jak te cudne pazurki oszpeciły jego śliczną buźkę. :D
    Eva taka urocza i zabawna, gdy próbuje coś ukrywać! Jamie, dzięki Bogu, że nie dałeś się Albusowi, tak trzymaj! ;)
    Lysander.. Eh, taki krótki, a zawiera wszystko

    • Zawiera wszystko co kocham, uwielbiam i ubóstwiam! :)

      Weny i wszystkiego co dobre i kochane!
      Twoja wierna czytelniczka, chociaż niestety leniwa itp. ;)
      Mary :*

      • Kochane, ja na was nigdy nie mogę być zła( no, chyba, że pewnego dnia opublikuje rozdział, którego nikt a nikt nie skomentuje przez miesiąc)

        Maści zapewne są, ale a) czy „laski nie lecą na poszkodowanych”? i b) Scorpius zapewne chce pokazać Rose, że czuje się winny wystraszenia kota.

        heh, wierz mi, w lenistwei nikt mnie nie przebija :P

        xoxo
        Hippie

        • To chyba mnie nikt nie przebije, ledwo wstaję z łóżka. :D
          No w sumie racja, dziewczyny i kobiety (nie wiedziałam jak to ująć, wybacz :p) lecą na poszkodowanych. Mogę to stwierdzić po mojej przyjaciółce. ;)

          Pozdrawiam i weny x1000000 życzę kochana Hippie :D

  8. Małe jest piękne! I twój rozdział jak najbardziej potwierdza tę regułę!
    Biedna Eva, niczego nieświadoma, wplątana w żarty swojej dowcipnej rodziny. Wszyscy się nad biedulką pastwią. Przynajmniej Astoria jedyna wyrozumiała… w miarę :D
    Scorpius! Co się dzieje?! Taki słodki, taki uroczy, zgodny, kochany…no i pastwiący się nad Evą :)
    Mam wrażenie, że zazwyczaj jak pojawia się Lysander coś zaczyna się dziać. Choć może to tylko moje odczucia. I ten kot… czy to nie jest może kuguchar? One chyba miały jakieś specjalne moce czy coś w tym stylu
    Cóż, chcemy czy nie czeka nas zapewne kolejna zagadka, ktora nie wyjaśni się wcale tak szybko :D
    Visenna

    • No już nie taka biedna, nikt jej nie kazał sie wypierać biednego Jamiego! O! jakby sie tak nie wypierała, to i nie byłoby jej głupio przyznać, że mieniła zdanie :P

      Heh, wcześniej nie zauważyłam, ale chyba rzeczywiście. Lysander zwiastun Burzy. hehhe.

      Jak wy mnie dobrze znacie :D

      xoxo
      hippie

  9. Mini, mini ale takie piękne mini. No tak mi się ładnie to mini czytało. Haha nie mogłam się uspokoić z poczucia niesprawiedliwości Scorpa! Twoja rodzinka, bo dla mnie oni nie są jak przyjaciele, ale jak rodzina jest tak realistyczna. Ja ci to piszę któryś juz raz, ale dla mnie to twój pozytyw. To ich wscibstwo, wzajemna troska, to jest piękne. Musze cie tez pochwalić za inną Rzecz.otóż ostatnio cofnelam się do twojego prologu iii oczarowal mnie na nowo, to było takie miłe doświadczenie czytać zapowiedź czegoś, co już się zna! Jestem twoją fanką, i muszę Cię przeprosić za to ostatnie marudzenie. Baba zmienna potrafi być, marudna, ale docenia i podziwia twoje dzieło. Gratuluję iii czekam czekam na kolejny. Aaaa, tu też muszę pochwalić twój szacunek dla czytelników, bo dodając chociaż takie mini szanujesz nas i poprzez to masz ogromny szacunek od czytelników, nie tylko za piękną twórczość, ale i człowieczeństwo. Pozdrawiam :-)

    • Hehe, wydaje mi się, że wszystkie rodziny, nieważne jak różne, są pod pewnymi względami bardzo podobne :)

      Za prolog podziękowania i komplementy należą się Bezczelnej i z przyjemnością jej przekażę :) Ale zgadzam sie w stu procentach, fajnie sie czyta prolog, kiedy już znasz historię pewnych miejsc i bohaterów :)

      Ech, przepraszać nie trzeba, wszystkie lubimy sobie czasem pomarudzic, a ja to juz najwięcej, wierz mi :D

      Wiesz co, przetłumaczyłam ostatnie zdanie twojego komentarza mojemu lubemu, bo mi się miło zrobiło, a ty wiesz co on na to? „Awww, najwyraźniej masz jeszcze jakieś ludzkie odruchy. Może nawet gdzieś tam głęboko, masz nawet serce???” Ty sobie to wyobrażasz, no bezczel! Nie gotuje mu jutro obiadu!

      xoxo
      Hippie

  10. Cześć Hippie!
    Jak tam wrzesień w Irlandii?
    Mam nadzieję, że nie jest tak deszczowo, jak mówią :D

    Początek rozdziału był przeuroczy ( istnieje formalnie takie słowo w języku polskim?).
    Przebił w tym względzie nawet Szeregowego z Pingwinów z Madagaskaru.

    Ale coś jest nie tak. Scor jest zbyt miły, zbyt układny. Czy to tylko cisza przed burzą? Czy może jednak wyrzuty sumienia?
    Wyczuwam zbliżające się kłopoty.

    Mam wrażenie, że obecność Lysandra w tym rozdziale jest wymuszona, tak jakby pojawił się tam na siłę, tylko po to, by zaostrzyć ciekawość czytelnika, potwierdzić jego podejrzenia odnośnie Kapitana.

    Muszę przyznać, częściowo mu się to udało.
    Choć nieco irytuje mnie ten kot, interesuje mnie też, jaką rolę ma do odegrania. Wątpię w jego instynkt, widząc, jak traktuje Scor’a. Chociaż, może on wie o czymś, o czym ja nie mam pojęcia…

    Wbrew pozorom, ciężko jest systematycznie komentować. Nie zawsze jest łatwo napisać coś konstruktywnego, kiedy ogarniają Cię emocje, brak Ci szerszej perspektywy. Poza tym, czasem brak pomysłów, ponieważ wszystko już kiedyś napisałaś, gdzieś indziej, w innej, bądź podobnej sytuacji.

    Jasne, że piszę się na te kadzidełka, Krysiu! Bezdyskusyjnie!
    Obiecuję zachować rozsądny umiar;)

    Dziękuję, Hippie! Czasami zdarzają mi się takie chwile olśnienia :)

    Happiness

    • Ech, szkoda gadać, raz leje, raz świeci słońce. Raz jest gorąco wręcz, pięć minut później czapki i szaliki to za mało. Jakos super deszczowo jeszcze nie jest, z naciskiem na „jeszcze”. Ale październik już za rogiem, więc wydaje mi się, że już niedługo będziemy mieli deszczowe tygodnie.

      Nie wiem, czy istnieje, ale i tak wszyscy używają, więc można bezpiecznie założyć, że jest to akceptowalne :P
      Scorpius niemiły wam źle, Scorpius miły też niedobrze, wam dogodzić to dopiero sztuka :P:P:P

      Cóż, obecność Lysandra mogła sie wydać wymuszona, bo trochę była, Draco… mshdhgsduysgufudhbuvhvfjhvfiuhduhghjvbjxhbvjhbvhjbvdhbhbhjb…
      Ekhem. Jak już mówiła. Pogoda taka sobie w Irlandii. Słyszałam, że w Polsce macie lepszą :P

      Heh, wszyscy mamy takie momenty, kiedy wszystko na co możemy sie się zdobyć to „fajne”. jestem tego mistrzem. wierz mi. Mój R. zawsze sie śmieje, że ja mam tylko dwie reakcje – albo ciesze sie jak dziecko na gwiazdkę, albo komentuje coś własnie jednym słowem, „fajnie” a mój wyraz twarzy mówi „g*wno mnie to interesuje”. Merlinie, ja wiem najlepiej, jak ciężko czasami jest sie zdobyć na trzy wyrazowy komentarz i nieco mimiki :D

      xoxo
      Hippie

      • Draco?
        o.O
        Czyli ten kotek jest tak w związku z Pierrem? I wydarzeniami we Francji? I Lys jest tam również z tego względu? Ma jakieś państwowe sprawy do załatwienia?

        Mnie też zaraziłaś miłością do blondynów;) Po prostu jasnowłosi na kukiełkach mają w sobie jakiś urok, któremu trudno odmówić.

        Ale dlaczego Draco miałby nasyłać kotka na swojego syna?
        Nic nie rozumiem…

        Skonfundowana,
        Happiness

      • By the way, co z Traveller’em, Hippie? Prolog zapowiadał się naprawdę ciekawie, nawet lepiej niż kukiełki^^
        Wrócisz do niego kiedyś?

  11. Hahaha, Eva niewinna cnotka zuuuupełnie nie rozumie delikatnych aluzyjek, hiahiah. Tak samo Jamie, przecież oni taaak niewinno niewinni są, że aż aureolki nad łebkami im się świecą. To kim w końcu jest Mruczek? Kirgistańskim KryptoBuldogiem? Czy może Hippisowskim Wyżłem z Finlandii? Ujawnisz to w następnym rozdziale, prawda? *mruga słodko oczkami* Kochana Hippie to ujawni, prawda? *ociera się o nogi autorki, mrucząc hipnotyzująco*.

    Krysia. Kochająca Krysia.

    • No i jeszcze skrzydła im wyrosły do pary :D
      Heh, kim jest Mruczek, sie dowiecie w odpowiednim czasie:P O, taka niedobra jestem :P

      Nie… Przestań.. Nie łaś… się… Nie, wcale… nie mięknę… Nie… Nie…

      Prawie sie złamałam! Ale nie! ;p

      xoxo
      Hippie

      • Mrrrrrrrrr…mrrrrrrrrrr…mrrrrrrrr…*oczy a’la kot ze Shreka*. Mrrrrrrrr…mrrrrrrr…mrrrrrr *nadal się ociera o nogi autorki*
        Mrrrrrr…mrrrr…Kuźwa, Kicia jak ty to robisz, że ci zawsze wychodzi?! Nie ważne, teraz twoja kolej, bierz ją. *Kicia atakuje Hippie dawką super uroku*.

        Mwahahahaha, Kinia to zauatwi!!! Ona to takie oczy umie zrobić, że się z nią MOJĄ polędwicą sopocką podzielę.

        I co, podziałało?
        Krysia.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.